Są miejsca, które trudno opisać wyłącznie za pomocą dat, nagród i faktów. Takim miejscem jest Browar Widawa znajdujący się w Gospodzie Pod Czarnym Kurem w Chrząstawie Małej. To historia o pasji, odwadze, przywiązaniu do rodzinnej miejscowości i marzeniu, które zrodziło się z potrzeby stworzenia czegoś wyjątkowego - dla siebie, dla mieszkańców i dla gości odwiedzających gminę Czernica.
Niedawno z właścicielem browaru Wojciechem Frączykiem spotkał się Jarosław Jagielski - Wójt Gminy Czernica. Rozmowa szybko przerodziła się w fascynującą podróż nie tylko przez historię tego miejsca, ale także całej gminy. Nie mogło być inaczej - Wojciech Frączyk jest bowiem nie tylko przedsiębiorcą, piwowarem i kucharzem, ale również historykiem z wykształcenia oraz rodowitym Chrząstawianinem, który o swojej miejscowości potrafi opowiadać godzinami.
Miłość do miejsca
Przy głównej drodze w Chrząstawie Małej stoi charakterystyczny budynek dawnej gospody. Powstał na przełomie XIX i XX wieku i przez dekady był sercem lokalnego życia. Organizowano tu potańcówki i spotkania mieszkańców, działała restauracja oraz sala balowa. Po wojnie budynek pełnił również funkcję biblioteki i świetlicy. Z czasem jednak popadł w zapomnienie i zaczął niszczeć. Dla Wojciecha i Małgorzaty Frączyków nie był jednak ruiną. Widzieli w nim historię swojej miejscowości i miejsce zasługujące na drugie życie. Kiedy podjęli decyzję o jego renowacji, kierowała nimi nie tylko przedsiębiorczość, ale przede wszystkim sentyment do rodzinnej ziemi.
Ogromną rolę w tym przedsięwzięciu odegrał również Leszek Frączyk - ojciec Wojciecha. Przywrócenie budynku do życia było także jego marzeniem. To właśnie zaangażowanie kilku pokoleń rodziny sprawiło, że historyczna gospoda odzyskała swój wyjątkowy charakter i ponownie stała się ważnym miejscem na mapie Chrząstawy. Dziś ten rodzinny charakter pozostaje jednym z fundamentów całego przedsięwzięcia.
- Chcieliśmy, żeby to miejsce znów żyło i nie podzieliło losu wielu pięknych zabytków, które nigdy nie odzyskały swojej świetności - wspomina Wojciech Frączyk.
W 2004 roku powstała tutaj Gospoda Pod Czarnym Kurem, przywracając budynkowi jego pierwotną funkcję. Co ciekawe, pierwszą uroczystością, jaka odbyła się po zakończeniu remontu, było wesele samych gospodarzy - Wojciecha i Małgorzaty. To symboliczny początek historii, która trwa do dziś.
Kucharz, który zapragnął własnego piwa
Choć obecnie kojarzony jest przede wszystkim z browarnictwem, Wojciech Frączyk do dziś oficjalnie pełni funkcję szefa kuchni. Nieprzypadkowo. Zanim powstał browar, była restauracja, a gotowanie od zawsze było jego pasją. To właśnie jako kucharz doszedł do wniosku, że do dobrego jedzenia potrzebne jest równie dobre piwo. Jak sam opowiada, któregoś dnia po pracy chciał napić się piwa, które dorównałoby poziomem serwowanym przez niego potrawom. Nie znalazł takiego. Wtedy pojawiła się myśl - skoro nie ma odpowiedniego piwa, trzeba je uwarzyć samemu.
Był jeszcze drugi powód. Gdy w 2008 roku świat ogarnął kryzys gospodarczy, wielu przedsiębiorców ograniczało inwestycje. Wojciech Frączyk dostrzegł w tym szansę. To właśnie wtedy możliwe było wynegocjowanie korzystnych warunków zakupu i instalacji wyposażenia browaru. W 2012 roku Browar Widawa rozpoczął działalność. Był wówczas zaledwie trzecim działającym browarem na Dolnym Śląsku po odrodzeniu regionalnego piwowarstwa.
Historia zamknięta w kuflu
Od początku Wojciech Frączyk stawiał na jakość, samodzielność i nieustanną naukę. Wiedzę piwowarską zdobywał przede wszystkim poprzez współpracę z browarami rzemieślniczymi z różnych stron świata - od Stanów Zjednoczonych i Kanady po Hiszpanię i Włochy. Dzięki temu nie tylko rozwijał własny warsztat, ale również promował polskie tradycje piwowarskie za granicą. Szczególnie bliskie są mu rodzime style piwne, których popularyzacja stała się jednym z elementów działalności Browaru Widawa.
Na swojej drodze spotkał również wielu ludzi wspierających go wiedzą i doświadczeniem, między innymi Tomasza Kopyrę oraz dr Andrzeja Sadownika. Jak jednak podkreśla, w dużej mierze pozostaje samoukiem - podobnie jak w kuchni. Dziś Browar Widawa warzy zarówno klasyczne style piwne, jak i nowoczesne interpretacje odpowiadające współczesnym trendom. Szczególnie bliskie sercu Wojciecha są ciemne piwa.
A recepta na sukces? Wbrew pozorom - woda. Twarda woda pochodząca z okolic Nadolic Wielkich okazuje się wręcz idealna do warzenia ciemnych piw, którym nadaje charakterystyczną głębię i pełnię smaku.
Nagrody, które znaczą najwięcej
Piwa z Chrząstawy zdobyły dziesiątki medali i wyróżnień w Polsce oraz za granicą. Jednak są osiągnięcia, które zajmują szczególne miejsce w historii browaru. Browar Widawa jako jedyny w Polsce dwukrotnie zdobył prestiżowy tytuł Kraft Roku - w 2015 i 2021 roku. Dużym sukcesem było również znalezienie się w latach 2017 i 2018 w gronie stu najlepszych browarów świata według prestiżowego rankingu portalu RateBeer.com.
Jednak dla Wojciecha Frączyka najważniejsze znaczenie mają nie same trofea, lecz droga, która do nich prowadziła. Od historyka zafascynowanego dziejami swojej miejscowości - człowieka, który miał swój udział w organizacji obchodów 750-lecia Chrząstawy w 2000 roku - przez kucharza i restauratora, aż po piwowara docenianego na całym świecie. A może rzeczywiście było w tym trochę przeznaczenia? W końcu Wojciech Frączyk urodził się 25 maja - w Dniu Piwowara.
Pasja buduje mosty
Choć nagrody są ważne, właściciel Browaru Widawa podkreśla, że największą wartością prowadzenia browaru są ludzie i relacje. Przez lata wokół chrząstawskiego browaru powstała międzynarodowa sieć przyjaźni. Ślady tych spotkań często pozostają w nazwach piw i wspólnych projektach realizowanych z partnerami z różnych krajów.
Marka zakorzeniona w Chrząstawie
Browar Widawa to kolejna marka, która właśnie dołączyła do grona przedsiębiorstw wyróżnionych znakiem jakości Lokalnej Grupy Działania Dobra Widawa. To potwierdzenie, że lokalna przedsiębiorczość może skutecznie chronić dziedzictwo kulturowe i budować rozpoznawalność całego regionu. Trudno znaleźć lepszy przykład miejsca, które tak mocno wyrasta z lokalnej historii. Tutaj każda cegła opowiada o przeszłości, każde piwo niesie ze sobą własną historię, a każda wizyta staje się okazją do poznania Chrząstawy z zupełnie innej perspektywy.
Historia, która będzie trwać
Dziś Wojciech i Małgorzata Frączykowie patrzą na swoje dzieło z satysfakcją. Wiedzą jednak, że najważniejsze nie są budynki, nagrody ani medale. Najważniejsi są ludzie i wartości przekazywane kolejnym pokoleniom. Małżeństwo wychowuje troje dzieci, które już dziś pomagają przy codziennym funkcjonowaniu rodzinnego przedsięwzięcia i z zainteresowaniem przyglądają się pracy rodziców. Wojciech nie ukrywa, że po cichu liczy na to, że kiedyś przejmą pałeczkę i będą kontynuować to, co zaczęło się od marzenia o dobrej restauracji i dobrym piwie. Bo Browar Widawa to znacznie więcej niż browar. To opowieść o człowieku, który kocha swoją małą ojczyznę. O rodzinie, która uratowała fragment lokalnej historii. O miejscu, które z ruin stało się wizytówką gminy. A przede wszystkim o pasji, która - podobnie jak dobre piwo - dojrzewa latami i zostawia po sobie smak, którego nie sposób zapomnieć.




















